Menu
Dzisiaj jest: 15 Grudnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian

W kręgu Fredry czyli "Zemsta" inaczej

Dnia 7 października w auli Ośrodka odbyło się przedstawienie „Zemsty” Aleksandra Fredry w wykonaniu aktorek z Białegostoku.
Był to spektakl inny od dotąd oglądanych. Dwie aktorki wcielały się we wszystkie postacie komedii fredrowskiej korzystając z masek i nielicznych rekwizytów.
Wielka umowność chyba nie wszystkim się podobała, choć wielu widzów po spektaklu wyrażało zachwyt.

Jak to ze sztuką bywa, każdy odebrał ją po swojemu.

więcej
„Aktorzy realizujący to przedsięwzięcie musieli się bardzo napracować, aby wszystko poszło zgodnie z planem. Należy zwrócić uwagę na wspaniałych aktorów, którzy popisali się swymi umiejętnościami na scenie i starali się nam przybliżyć bohaterów lektury. Najbardziej spodobała mi się rola Papkina. Aktorka wcielająca się w tę postać pokazała nam, jakie emocje wiążą się z tym bohaterem. Ponadto bardzo rozśmieszyła mnie ta rola, gdyż została odegrana w bardzo humorystyczny sposób. Należy zwrócić uwagę na wspaniałe rekwizyty i maski, jakie mieli aktorzy na twarzach. Myślę, że publiczność też była zachwycona tym przedstawieniem. Choć początkowo słychać było szmery, to później wszystko ucichło i każdy skupił się na spektaklu. Tak naprawdę, to spodziewałam się jakiejś żenady, a jednak spotkało mnie coś wyjątkowego. To przedstawienie oderwało mnie od rzeczywistości, wciągnęło w fantastyczny świat komedii. Moim zdaniem był to udany spektakl, gdyż ukazano w nim wartości, na których powinni się wzorować współcześni ludzie. Szeroki krąg odbiorców zrozumiał spektakl, który był pełen emocji i zapierających dech w piersiach scen.”
Alicja Kościelniak
 
„Dziś przyjechał do nas z daleka, bo aż z Białegostoku teatr. Dwie aktorki wykorzystując maski komedii dell’arte przedstawiły nam „Zemstę” Aleksandra Fredry. Przedstawienie zaczęło się o g.8:00 w auli szkolnej. Wypełniliśmy salę do ostatniego miejsca. Na scenie zza kolorowej kurtyny słychać było muzykę z XIX wieku. I zaczęło się! Jakie było nasze zdziwienie, gdy dwie młode dziewczyny z maskami w rękach wcieliły się we wszystkie grane postacie. Niestety, choć znali dobrze swe role, nie potrafiły przenieść widzów w świat romantycznej komedii. Z wyjątkiem Papkina nic nas nie zachwyciło ani nie rozbawiło. A miało być tak wesoło i śmiesznie! Po 45 minutach spektakl dobiegł końca. W prawdzie przypomniał on nam tę sztukę, ale większych przeżyć artystycznych nie dostarczył. A szkoda! Przecież Fredro to mistrz parodii i humoru, a jego spektakle wciąż przyciągają i bawią widownię. Coś więc, drogie aktorki, nam nie wyszło.”
Ania Chylińska
 
Ostatnio zmieniany: środa, 05 wrzesień 2012 15:38
powrót na górę