Menu
Dzisiaj jest: 15 Grudnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian

Rajd rowerowy

{phocagallery view=category|
categoryid=5|imageid=90|limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|displaydetail=0|displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}
Wysiłek się opłacił. Prawie 60 km na rowerach pokonało kilkunastu wychowanków z MOW Antoniewo podczas niedawnego rajdu rowerowego ze Skoków do Dąbrówki Kościelnej. W gronie 120 rowerzystów przemierzyli najbardziej malownicze zakątki gminy Skoki, aby potem szaleć na quadach oraz zajadać się wiejskimi przysmakami.

Na rajd wybrali się podopieczni Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie: Natalia Falk, Marlena Kasprowska, Monika Kasprzak, Sandra Kuczyńska, Ewelina Michałowska, Angelika Musiałowska, Grzegorz Bisior, Mateusz Czechowski, Robert Dybowski, Piotr Smoliński, Michał Stokłosa oraz Krzysztof Wantuch, którym towarzyszyli wychowawcy Piotr Piotrowski, Waldemar Bocheński. Na skockim rynku dołączyła do nich nauczycielka Małgorzata Zrobczyńska i cała grupa zdecydowała się pedałować aż do mety rajdu. Co pewien czas wszyscy zatrzymywali się w środku lasu, aby nabrać sił i przy okazji naprawić drobne usterki w rowerze. Niestety, na kilka kilometrów przed metą pecha miał Piotr Somoliński, który złapał gumę i dalszą drogę przebył w kabinie samochodu ciężarowego, który eskortował rajdowców. Potem obsługa techniczna skleiła mu dętkę i po naprawie roweru drogę powrotną przebył już o własnych siłach. Po dotarciu do gospodarstwa agroturystycznego Hanny Sudoł „Ranczo w dolinie" w Dąbrówce Kościelnej na wszystkich czekały przejażdżki na quadach. Rumaki z ryczącymi silnikami wszyscy dosiedli z prawdziwą radością, chociaż nie zawsze udawało się utrzymać równowagę i jechać zgodnie z wytyczoną trasą. W pobliżu trwały zawody w paintballa, więc co bardziej rządni wrażeń mogli kibicować strzelającym do siebie zawodnikom. Można było też napić się kawy czy herbaty, zjeść ciepły jeszcze placek drożdżowy. Na wszystkich czekały także smażone kiełbaski i chleb ze smalcem domowej roboty. Wszystkim smakowało to wiejskie jedzenie przygotowane przez gospodarzy obiektu. Po południu nie dopisała pogoda, wypuszczając miłośników czynnego wypoczynku w powrotną drogę w strugach deszczu. Kilku wychowanków poszło nawet na łatwiznę, bowiem kilka kilometrów pokonali niemalże bez wysiłku, uczepiwszy się przyczepy jadącej powoli ciężarówki. Potem antoniewska ekipa odbiła w leśną drogę skąd już tylko kawałek pozostawał do samego ośrodka. Na miejscu trzeba było jeszcze wyczyścić rowery, po czym wszyscy udali się do pomieszczeń grupowych wykąpać się i odpocząć.
WB

{phocagallery view=category|categoryid=5|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}

Ostatnio zmieniany: środa, 05 wrzesień 2012 09:50
powrót na górę