Menu
Dzisiaj jest: 18 Października 2017    |    Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita

I zagraliśmy!

{phocagallery view=category|categoryid=35|
imageid=564|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}
No i zagrała orkiestra!!! Się działo – jakby powiedział główny dyrygent Jerzy Owsiak. W skockim finale były też akcenty antoniewskie, bo nie od rzeczy będzie wspomnieć, że to właśnie w Antoniewie przed siedmioma laty zaczynało się wielkoorkiestrowe granie w naszej gminie. Siedziba sztabu się zmieniła, ale dyrygent ten sam – pani Elżbieta Skrzypczak, nasza pani Ela, jak mówią o Niej ci, którzy Ją pamiętają z czasów, kiedy tutaj pracowała.
Wśród młodych wolontariuszy, którzy kwestowali na terenie gminy Skoki były Kinga Mazur, Natalia Falk, Sylwia Nowak, Justyna Szlendak oraz Marta Bereszyńska wspierane przez swoje wychowawczynie Paulinę Czepek, Maję Białkowską i Lidię Wróbel.
Zanim ruszyły do Raczkowa i Rejowca, „sprzedały” czerwone serduszko pani dyrektor.
Na porę kwesty w niedzielny zimowy dzień najlepsze miejsce to okolice kościoła, stąd też tam właśnie ustawiły się dziewczyny. I nie zawiodły się, nikt nie przeszedł obok nich obojętnie, bo któż nie uległby prośbie słodkiej nastolatki pytającej „Kupi pan ode mnie serduszko?”. Niektórzy nawet biegli do domów, by przynieść pieniądze i wrzucić je do puszki. Kwestę w tych miejscowościach dziewczyny zakończyły przed obiadem, aby zdążyć na wielki finał, który zaczynał się w Skokach o godzinie 15-tej.
A tam dopiero się działo!!! Licytacja goniła licytację. Przez scenę przewinęła się cała plejada artystów, ale na dziewczynach największe wrażenie zrobił Jacek Dymek ze swoim show z piosenkami Elvisa. I nie piosenki były tu chyba najważniejsze, ale to jak się poruszał na scenie no i jak wyglądał. Porwał je także do radosnych podrygów zespół Los Bahamos Desperados
Pięknym gestem ze strony grupy VIII było przekazanie na cel WOŚP srebrnego zegarka i broszki, które zostały sprzedane podczas licytacji za okrągłą sumkę 200 złotych. Obserwowanie licytacji to też miłe doświadczenie. Jedynie żal, że sprzed nosa w licytacji ktoś „zmiótł” dziewczynom upatrzoną czarownicę, którą już planowały okrzyknąć maskotką grupy. Ale tyle pieniędzy dziewczęta nie miały, więc zadowoliły się innym gadżetem wylicytowanym wspólnie z panią Lidką i nieważne, że był to portfel męski, liczył się cel – pomoc dzieciom. O wolontariuszkach nie zapomnieli pracownicy Ośrodka, którzy specjalnie dla nich wylicytowali tort. Zjadły go dopiero rano, bo wróciły tak zmęczone, że marzeniem było jedynie ciepłe łóżeczko. A w pokoju nauczycielskim trwało do późnych godzin nocnych liczenie pieniędzy. Zebrano o 4 tysiące złotych więcej niż rok temu. Mamy w tym rekordzie swój mały udział. A za rok, jak zwykle zagramy i grać będziemy tak długo, jak długo będzie grać ta najpiękniejsza ze wszystkich orkiestr.
Sie ma!
Irena Kasica
{phocagallery view=category|categoryid=35|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}
Ostatnio zmieniany: poniedziałek, 12 styczeń 2009 13:43
powrót na górę