Menu
Dzisiaj jest: 21 Października 2017    |    Imieniny obchodzą: Halki, Filipa, Przybysława

Jak wycieczka... to tylko w Warszawie

{phocagallery view=category|categoryid=72|
imageid=1331|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}

Sobota, 28 marca, była najdłuższym dniem dla 43 uczestników wycieczki do Warszawy.
I to nie tylko dlatego, że przesunięto o godzinę zegarki, ale przede wszystkim dlatego, że dzień ten zaczął się od pobudki około trzeciej rano, a skończył powrotem do placówki po północy.
Wycieczka była nagrodą dla najlepszych uczestników projektu historycznego z okazji 90 -lecia odzyskania niepodległości. Głównym punktem programu było zwiedzanie Muzeum Powstania Warszawskiego, ale przy okazji wizyty w stolicy udało się także zobaczyć kilka ważnych dla Polaków miejsc.


{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1336|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}
{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1333|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}

Muzeum Powstania Warszawskiego to ogrom wrażeń i informacji. W ciągu 90 minut przeżyliśmy 63 dni bohaterskiego zrywu warszawiaków. Wielkim przeżyciem było przejście kanałami (nie prawdziwymi na szczęście),  najpierw przy zapalonym świetle a potem w ciemności. Eksponatów zgromadzono niewiele, ale można było zobaczyć broń z tamtych czasów a nawet replikę samolotu, z którego dokonywano zrzutów na walczącą Warszawę.
To była wielka lekcja historii.
{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1339|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}
{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1345|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}
Potem obiad w ośrodku wychowawczym na ulicy Dolnej i dalsze zwiedzanie. Plac Piłsudzkiego i Grób Nieznanego Żołnierza. Dziewczętom nie udało się rozśmieszyć żołnierzy pełniących przy nim wartę.
{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1353|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}
{phocagallery view=category|categoryid=72|imageid=1355|
limitstart=0|limitcount=1|detail=0|displayname=0|
displaydetail=0|displaydownload=0|
namefontsize=25|namenumchar=3}
Trasa spaceru wiodła dalej na Starówkę. Po drodze zajrzeliśmy do Kościoła Świętego Krzyża, gdzie znajduje się między innymi urna z sercem Fryderyka Chopina. Kolejny przystanek to pomnik Mikołaja Kopernika. Dla czytelników książki „Kamienie na szaniec” to gratka nie lada dotknąć tablicy, tej samej, którą odsłonił Alek Dawidowski.
A potem Pałac Namiestnikowski – siedziba prezydenta RP i pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, pamiątkowe zdjęcie przed pomnikiem wieszcza z Nowogródka i docieramy na Plac Zamkowy. A tam sporo atrakcji, bo odbywa się jakaś impreza. Rzut oka na Kolumnę Zygmunta – najstarszy pomnik Warszawy, podziw nad siedzibą królewską i kolejny przystanek – pomnik Jana Kilińskiego – najsławniejszego szewca, bohatera powstania kościuszkowskiego z 1794 roku. Ruszamy wzdłuż murów obronnych w poszukiwaniu pomnika Małego Powstańca. Jest!!! Pamiątkowe zdjęcie, kilka słów o najmłodszych powstańcach i ruszamy dalej na Rynek, gdzie czeka nas pomnik tzw. małej syrenki. Krótki spacer wokół rynku, uśmiech w kierunku Bazyliszka i czas wracać do autokaru. W drodze na miejsce postoju wrzucimy jeszcze grosik na szczęście człowiekowi w kapturze pilnującemu Katedry Świętego Jana, kupimy od ulicznej kramarki wieńce obwarzanek, i żegnaj Warszawo.
Dla wielu uczestników wycieczki był to pierwszy pobyt w stolicy. Mamy nadzieję, że wrócą tu jeszcze kiedyś, bo warto poznać Warszawę bliżej. Opiekunowie w osobach: pani M. Ważniewicz, E. Berendt (dobrych duchów eskapady) oraz I. Kasicy i pana A. Bochyńskiego zadowoleni byli z zachowania wszystkich uczestników i choć bardzo zmęczeni tak wyczerpującym dniem, to nie szczędzili słów pochwał pod adresem młodzieży,
o czym z radością informuje
kronikarz wycieczki
{phocagallery view=category|categoryid=72|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}
{backbutton}
Ostatnio zmieniany: czwartek, 02 kwiecień 2009 21:59
powrót na górę