Menu
Dzisiaj jest: 21 Października 2017    |    Imieniny obchodzą: Halki, Filipa, Przybysława

Wakacje w Warszawie

{phocagallery view=category|categoryid=115|
imageid=2510|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}

Wakacje w Warszawie

W dniach od 3 do 7 sierpnia ci, którzy zostali na wakacje w Ośrodku, mieli okazję zobaczyć z bliska stolicę. Przez pięć dni korzystali z gościnności warszawskiego ośrodka przy ulicy Dolnej.

Przygotowania do wyprawy zaczęły się już dzień przed wyjazdem. Trzeba było przygotować kanapki na drogę i spakować się, aby o niczym nie zapomnieć. Wstali bladym świtem, by zdążyć nie tylko się umyć i coś zjeść, ale także zostawić po sobie porządek. Tak więc nie obyło się bez dyżurów porządkowych.
I wyruszyli.

Najpierw autokarem do Poznania, a stamtąd już pociągiem do Warszawy. W stolicy czekała ich pierwsza przeszkoda: jak znaleźć autobus, który jedzie na ulicę Dolną? Po długich poszukiwaniach dotarli w końcu do celu, gdzie czekał na nich obiad. Potem szybkie zakwaterowanie w pokojach i pierwszy spacer ulicami Warszawy.

Na pierwszy ogień poszły Łazienki Królewskie. Trochę ich szukali, ale w końcu trafili, dzięki pomocy mieszkańców stolicy. No i zaczęło się! Podziwianie, oglądanie i oczywiście robienie zdjęć. Wielkie wrażenie zrobił na naszych podróżnikach Pałac Łazienkowski – letnia rezydencja króla Stanisława Poniatowskiego. To tutaj odbywały się słynne obiady czwartkowe. Zachwyt wzbudziły przechadzające się dumnie pawie. Tyle do zobaczenia, a tu pora wracać, bo kolacja czeka. Nie było już tym razem problemu z trafieniem na nocleg. Umęczeni, ale pełni wrażeń jeszcze kątem oka obejrzeli jakiś film w TV i do łóżek. Nikt się nie buntował, że pora wczesna, że wakacje, bo zmęczenie dało znać o sobie.

Kolejny dzień zapowiadał się niezwykle ciekawie. Najpierw odrobina egzotyki, czyli słynna palma (szkoda, że nie prawdziwa!) stojąca w samym centrum Warszawy, a potem Stare Miasto. Po drodze ich wzrok zatrzymywał się na każdym ciekawym budynku, w tym Pałacu Prezydenckim. Zajrzeli do Archikatedry świętego Jana, gdzie w podziemiach pochowani są sławni Polacy oraz ostatni król Polski - Stanisław August Poniatowski. Jest to jedna z najstarszych świątyń warszawskich. o bardzo bogatej historii. To tutaj została zaprzysiężona konstytucja 3 maja.
Po krótkiej lekcji historii ojczystej ruszyli na podbój Starówki. Ich uwagę przykuła Kolumna Zygmunta oraz Zamek Królewski. Oczywiście pod pomnikiem Syrenki, która jest symbolem Warszawy zrobili sobie chwilkę odpoczynku. Później ruszyli na mury  Barbakanu. Obecny barbakan warszawski jest prawie w całości rekonstrukcją powojenną, jednak z wykorzystaniem oryginalnych fundamentów i elementów murów.
Z Barbakanu udali się do pomnika Powstańców Warszawskich, a potem przyszła kolej na Grób Nieznanego Żołnierza  na Placu Piłsudskiego, będący symbolicznym grobem upamiętniającym bezimiennych żołnierzy poległych w obronie ojczyzny. Udało im się nawet zobaczyć zmianę warty. Po tak intensywnym zwiedzaniu brzuchy dopomniały się o posiłek, a więc obiad a potem dalszy ciąg zwiedzania. Przejażdżka metrem do centrum, a tam najwyższy budynek w Polsce, czyli Pałac Kultury i Nauki. Z braku czasu i sił nie weszli schodami na taras widokowy w iglicy pałacu, a jazda windą to przecież żadna frajda.

Kolejny dzień przeznaczony był na wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam poznali dzień po dniu przebieg tego wielkiego zrywu warszawiaków.
A na deser tego dnia był jeszcze pobyt na lotnisku im. Fryderyka Chopina na Okęciu, a potem basen.

Następny był spacer do Wilanowa. Tam zobaczyli pałac Marysieńki – prezent króla Jana III Sobieskiego dla ukochanej żony no i wspaniałe ogrody. A po obiedzie kino i kolejny z serii film o Harrym Potterze.
No i wszystko co dobre, kiedyś się kończy, a więc czas wracać do siebie, czyli do Antoniewa.
Nie da się w krótkiej notatce zawrzeć wszystkiego, co wydarzyło się w ciągu tych pięciu dni, ale zdaniem wszystkich uczestników to była super wycieczka. Wielka w tym zasługa opiekunów a więc Pani Mai Białkowskiej Gąsiorek, Patrycji Kaźmierczak i Panu Irkowi Żakowi, którym w tym miejscu dziękuję

Wasza reporterka
Aneta Jabłońska

{phocagallery view=category|categoryid=115|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}
{backbutton}
Ostatnio zmieniany: sobota, 15 sierpień 2009 22:18
Więcej w tej kategorii: « Lubimy wakacje A za rok w Tatry »
powrót na górę