Menu
Dzisiaj jest: 14 Grudnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Alfred, Izydor

Lubimy wakacje

{phocagallery view=category|categoryid=116|
imageid=2547|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}

Marzenia o podróży w czasie

Jak my lubimy wakacje, nawet te spędzone w Antoniewie! Dzieje się tyle ciekawych rzeczy, na które brakuje czasu w ciągu roku szkolnego. Wychowawcy wymyślają kolejne atrakcje, by nie było czasu na nudę. 12 sierpnia kolejna wyprawa, tym razem bliżej, bo do Biskupina.

Po codziennych porannych zajęciach ruszamy w drogę. Najpierw udaliśmy się do miasteczka Żnin, skąd wyruszyliśmy ciuchcią do Wenecji. Tak, tak, to nie żart. Mają Włochy swoją Wenecję, ma ją i Polska. Między Żninem a Wenecją ciągnęły się pola oraz lasy. Mieliśmy okazję pooglądać piękne krajobrazy. Podczas podróży snuliśmy domysły, co będzie się działo w dalszej części naszej wycieczki. Gdy dojechaliśmy na miejsce, czekało na nas największe w Europie muzeum kolei wąskotorowej. Każdy chciał mieć pamiątkowe zdjęcie w zabytkowych wagonikach, a więc zaczęliśmy robić sesje. Świetnie się tam bawiliśmy lecz musieliśmy ruszać dalej. Zaciekawiły nas szczątki murów, które stały tuż przy muzeum. Dowiedzieliśmy się, że są bardzo stare, bo aż z XV wieku. Mieszkał tam przed wiekami pewien szlachcic, co podobno duszę diabłu zaprzedał, stąd też nazwano go „diabłem weneckim”. To on nadał swojej miejscowości nazwę „Wenecja”, podobno dlatego, że żonie marzyła się podróż do Wenecji (tej włoskiej, oczywiście). Dziś z dawnego zamczyska zostały tylko mury, ale i tak robią wrażenie.

Pożegnaliśmy Wenecję i ruszyliśmy do Biskupina. Zwiedzanie zaczęliśmy od muzeum. Tam dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek np. jak kiedyś ludzie radzili sobie z łowieniem ryb bądź rozpalaniem ogniska. Wyposażeni w niezbędną wiedzę mogliśmy iść dalej, aby na własne oczy zobaczyć jak niegdyś żyli ludzie na tych terenach. Najbardziej spodobały nam się ich wielkie łóżka. Niestety, były bardzo niewygodne.
Nasze zainteresowanie wzbudziły dziwne piece. Okazało się, że są to piece garncarskie, w których wypalano gliniane garnki. Mieliśmy okazję zobaczyć, jak się robi miski i garnki z gliny. Przy okazji pobytu w Biskupinie dowiedzieliśmy się także, ze to tutaj kręcony był film oparty na książce Ignacego Kraszewskiego „Stara baśń”.

Jeszcze tylko rzut oka na osadę biskupińską z mostu i dalsza podróż do Zaurolandii, czyli do Parku Dinozaurów w Rogowie. To największy park dinozaurów w Polsce. Wiedzieliśmy, że tam będzie świetna zabawa oraz wiele ciekawych zdjęć z naszymi prehistorycznymi zwierzakami, ale tym razem nasza wyobraźnia zawiodła. Byliśmy zafascynowani ich wielkością. Każdy z nas chciał się znaleźć jak najbliżej tych potężnych gadów. Dobrze, że to tylko rekwizyty muzealne, bo takie krzywdy nie zrobią.

Pełni wrażeń wracaliśmy do ośrodka. W autokarze każdy opowiadał, co mu się podobało – każdemu coś innego, jak zwykle.
To była prawdziwa podróż w przeszłość. Bardzo nam się podobało!
Dziękujemy naszym wychowawcom: pani Oldze Sandeckiej i Panu Mariuszowi Kordkowi oraz panu dyrektorowi Antoniemu Kasicy za świetną zabawę oraz ciekawą wycieczkę.

Wasza wakacyjna reporterka
Aneta Jabłonska

{phocagallery view=category|categoryid=116|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}
{backbutton}
Ostatnio zmieniany: niedziela, 20 wrzesień 2009 13:18
powrót na górę