Menu
Dzisiaj jest: 21 Września 2017    |    Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria

Kilka słów o warsztatach

{phocagallery view=category|categoryid=312|
imageid=7196|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}

W ostatni weekend stycznia odbyły się w naszym ośrodku zorganizowane z pewnym rozmachem bo dwudniowe warsztaty działań plastycznych. Kalendarzowo to nie było tak dawno, ale „wspomnieniowo” dawno, bo przed feriami zimowymi. Nie zamierzam tu tworzyć nieaktualnych aktualności tylko pokazać na pewne zalety tego zdarzenia, które wypadło w przedferyjnej gorączce i niesłusznie trochę się zatarło.

Zapraszam na więcej

Adam Pohl

•    Po pierwsze - Warsztaty.
Potocznie kojarzą się z warsztatem, szewskim na przykład, a więc pracownią rzemieślnika, stanowiskiem pracy tokarza albo tkacza ale tu nie mają z nimi nic wspólnego. „Warsztaty” to metoda pracy zespołowej, wspólnej a zarazem p r a k t y c z n e j. Jest to więc rodzaj nauki nowych rzeczy czy umiejętności poprzez wspólne działanie i w y p r a c o w y w a n i e jakiegoś końcowego rezultatu, który potem wspólnie można pokazać i poddać ocenie.
Praca warsztatowa różni się w ten sposób od znanej nam dobrze pracy ćwiczeniowej, gdzie trener czy nauczyciel pokazuje a trenujący czy uczniowie ćwiczą. Ponieważ od dziecka jesteśmy oswojeni z pracą ćwiczeniową taka nowa forma może się wydawać – jak wszystko nowe – dziwna, nieporęczna i niejeden pytał się pewnie „a to co znowu?” Kto jednak sam coś na tych warsztatach robił wie a przynajmniej przypuszcza na czym polega różnica: na współdziałaniu w zespole (w odróżnieniu od pracy mniej lub bardziej samodzielnej) i na aktywności uczestnika (uczestników) Hasło więc brzmi: „pomysł mój, wykonanie moje” a uczestnicy tylko korzystają z rady, podpowiedzi i oczywiście zachęty prowadzącego.
•    Po drugie – Działania plastyczne.
Od dziecka wszyscy mniej lub więcej mieliśmy do czynienia z jakimiś zajęciami „plastycznymi” czy „artystycznymi” i wydaje się że coś na ten temat wiemy. Najczęściej sztuka, plastyka kojarzy nam się z „pięknymi obrazami” (z podręczników) czy „ładnym rysowaniem” (ze szkoły) Tymczasem dawno już stała się czymś więcej – sposobem wyrażania swoich emocji i uczuć, stosunku do świata, wkracza na zupełnie nowe tereny. Pokazuje, że zawsze blisko sztuki jest wyobraźnia, chęć stworzenia czegoś, czego jeszcze nie ma.
Chodzi więc o w y o b r a ź n i ę, wyobraźnię twórczą, wymyślanie nowych rzeczy albo wymyślanie rzeczy nieistniejących (jak wygląda np. Matrix albo Kraina Mordoru) a także pokazywanie znanych rzeczy w zupełnie inny sposób. Wyobraźnia raz uruchomiona może działać w różnych kierunkach, od bardzo praktycznych do zupełnie niepraktycznych.
Uczniowie w Finlandii wygrywali międzynarodowe konkursy projektowe tworząc przedmioty użytkowe z rzeczy używanych kiedyś i do czegoś innego (tak po prostu: ze śmieci) a taki choćby Claes Oldenburg, pochodzący ze Szwecji wcale nie młody rzeźbiarz zasłynął rzeźbami przedstawiającymi powiększone do ogromnych rozmiarów przedmioty umieszczone w naturalnym środowisku miasta (była tam i klamerka do bielizny i lotka do badmintona, łyżeczka a nawet... ogryzek).
•    Po trzecie – Co Wy na to.
Mieliście więc okazję spróbować sami. I przekonać się że – najpierw – trudno wymyślać „coś z niczego”, oderwać się od doświadczeń, skojarzeń, przyzwyczajeń, oderwać się od „narysuj dom, ulep dzbanek” a także trudno jest oderwać się od dobrze znanego i bezpiecznego wzorca pracy samodzielnej, pojedynczej, od „posiedzę, zobaczę co inni zrobią”. A później przekonaliście się że to możliwe: i jedno i drugie i trzecie. I można wymyśleć boisko okrągłe z czterema bramkami do gry w piłkę, wymyśleć i z r o b i ć ośmiopolową kostkę, zaprojektować grę komputerową bez komputera i pole do gier terenowych z kolorowej taśmy i ścinków papieru.

Myślę, że autorom pomysłów i projektów przydało się doświadczenie z wielu dziwnych ośrodkowych imprez, gdzie przy wiecznym braku czasu i materiałów trzeba właśnie „z niczego” wymyślać i wykonywać przedmioty, stroje. A potem je pokazywać innym i pokazywać się w nich ryzykując jak każdy artysta - podziw albo lekceważenie.
 

Adam Pohl

{phocagallery view=category|categoryid=312|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}{backbutton}
Ostatnio zmieniany: sobota, 26 luty 2011 15:59
powrót na górę