Menu
Dzisiaj jest: 31 Lipca 2014    |    Imieniny obchodzą: Helena, Ignacy, Lubomir

Obce nie znaczy brzydkie czy gorsze

{phocagallery view=category|categoryid=340|
imageid=7858|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}

Nie lubimy tego, czego nie znamy. I choć trudno nam się do tego przyznać, to przecież wzbraniamy się przed nieznanymi potrawami, z rezerwą przyjmujemy do swego grona ludzi nowych. Podobnie jest z muzyką klasyczną, czy jak kto woli – poważną (choć ja sama wolę dzielić muzykę na piękną i taką sobie).
Gdyby przeprowadzić błyskawiczną sondę wśród naszych podopiecznych na temat ich upodobań muzycznych, to z pewnością usłyszelibyśmy nazwiska muzyków, piosenkarzy, nazwy zespołów, które wykonują muzykę daleką od tej, jaką tworzyli Chopin, Beethoven, Bach czy Mozart.
I nie dlatego jej nie słuchają, że jej nie lubią, tylko trochę dlatego, że nikt nie odkrył przed nimi jej piękna i bogactwa.
Taką próbą oswojenia młodego, ale nie tylko młodego, pokolenia z muzyką graną w salach koncertowych filharmonii był koncert Grupy MoCarta, który miał miejsce 30 kwietnia br. w  hali sportowo – widowiskowej w Skokach.

   Jakże miło było widzieć wśród słuchaczy nasze dziewczęta i chłopców, którzy skwapliwie skorzystali z zaproszenia skockiej książnicy, organizatora koncertu, i wybrali się w sobotnie popołudnie na spotkanie z muzyką.

O muzyce można pisać wiele, ale to zostawmy znawcom przedmiotu. A my cieszmy się, że było nam dane uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu i posłuchać muzyki poważnej granej po wirtuozowsku, choć nie zawsze z powagą.
Ale Grupa MoCarta nie byłaby sobą, gdyby zagrała od początku do końca tak, jak zapisano to kiedyś w nutach. I wcale tego od czterech sympatycznych muzyków nikt nie oczekiwał, wręcz przeciwnie. To Ich umiejętność bawienia się muzyką, oglądana nie raz na ekranie telewizyjnym, przyciągnęła do skockiej hali tylu słuchaczy.
Muzyką bawili się panowie we frakach i bawili nas – słuchaczy i widzów, wywołując uśmiech, czasem gromki śmiech no i burzę oklasków.
Mam nadzieję, że mój zachwyt podziela choć część naszych wychowanków, dla których może był to pierwszy, i oby nie ostatni, kontakt z muzyką wielkich mistrzów.
 

Jak to dobrze, że w Skokach jest taka biblioteka, która nie tylko wypożycza książki; że pracują w niej Panie, które o nas pamiętają.
Dziękujemy Wam za to serdecznie!

I.K.

     {phocagallery view=category|categoryid=340|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}{backbutton}
Ostatnio zmieniany: środa, 11 maj 2011 12:10
powrót na górę