Menu
Dzisiaj jest: 17 Grudnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Olimpia, Łukasz, Jolanta

Jak „Jedynka” leniuchowała

{phocagallery view=category|categoryid=364|
imageid=8469|limitstart=0|limitcount=1|
detail=0|displayname=0|displaydetail=0|
displaydownload=0|namefontsize=25|namenumchar=3}


Przedostatni weekend w placówce dziewczyny z grupy I zdecydowały się spędzić poza Antoniewem. Pomińmy milczeniem i nie dociekajmy jak doszło do tego wypadu, ale w sobotnie przedpołudnie 11 czerwca br. dziewczęta wraz z opiekunkami ruszyły na biwak do atrakcyjnego miasta Wągrowca. Naszą wyprawę zaczęłyśmy od pieszej wędrówki do Skoków, skąd po krótkim wypoczynku wsiadłyśmy w autobus PKS i pojechałyśmy zgodnie ze słowami z piosenki p. Ryszarda Rynkowskiego „Nic nie robić, nie mieć zmartwień”.

     Po przybyciu na miejsce postanowiłyśmy cieszyć się słońcem, otaczającą nas zielenią i …..brakiem obowiązków. Nasze leniuchowanie na ławeczkach, rozłożonym kocu podkreśliłyśmy popijaniem pysznej kawy, zajadaniem słodkości oraz tym, co kobiety lubią najbardziej – plotkowaniem. Kiedy naładowałyśmy swój umysł, ciała i dusze pozytywną energią, część z nas pobiegła przygotować posiłek a reszta zaczęła zmagać się z rozłożeniem namiotów w taki sposób, aby nadawały się do użytku w porze nocnej. Niestety, nasza praca kończyła się z różnym skutkiem. Zwłaszcza jeden z namiotów po rozłożeniu wcale nie przypominał miejsca, gdzie można rozwinąć śpiwór. Byłyśmy jednak nieugięte i UDAŁO SIĘ! Nocleg gotowy.
Po obiedzie przygotowałyśmy stoły do bardzo uroczystej chwili,…..  zaraz wszystko objaśnię.
Jesteśmy w naszym ośrodku bardzo długo, prawie dwa lata i nigdy nie miałyśmy okazji pobyć poza ośrodkiem z Wszystkimi naszymi Paniami. I oto nadeszła ta chwila, czułyśmy się jak na wielkim zjeździe rodzinnym. Swoją obecnością zaszczyciła nas p. Małgosia Zrobczyńska, p. Karolinka Kamińska z dziećmi i oczywiście przez cały czas towarzyszyły nam p. Ewa, p. Patrycja oraz p. Kasia.
Po biesiadowaniu pojechałyśmy ponownie odpoczywać, czyli pora na seans filmowy w wągrowieckim kinie. Po seansie miałyśmy chwilę na przemyślenia istoty i przesłania filmu. Po powrocie na „pole” namiotowe, zaczęłyśmy przygotowania do rozpalenia grilla, ogniska, przygotowania potraw.
Ranek dnia następnego zaczął się bardzo wcześnie, nasze plany na niedźwiedzi sen do godz. 9.00, się nie udały, gdyż większość dziewcząt popijała ciepłą herbatkę już o 6.30. Po szybkim śniadaniu pojechałyśmy do Aqaparku, gdzie mogłyśmy się delektować masażem ciała w dżakuzi, przyjemnością pływania i fantastyczną zjeżdżalnią.
Tak szybko upłynął czas, że ani się obejrzałyśmy, a trzeba było zacząć się pakować, porządkować miejsce biwakowe. Pora wracać do naszego ośrodka. Ale w uszach jeszcze przez chwilę będziemy słyszeć płynącą muzykę, nogi pamiętać będą tańce, a serce pieścić będzie wspomnienia z przyjacielskich gestów, chęci bycia razem. Los nam siebie ofiarował na chwilkę w życiu i przez te kilkanaście godzin doceniłyśmy ten dar.
Pewnie jeszcze nie raz wrócimy we wspomnieniach do tych chwil i pamiętać je będziemy jako piękny moment z pobytu w Antoniewie.

Uczestniczka wyprawy biwakowej

 {phocagallery view=category|categoryid=364|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}{backbutton}
Ostatnio zmieniany: wtorek, 14 czerwiec 2011 18:41
powrót na górę