Menu
Dzisiaj jest: 11 Grudnia 2018    |    Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy

Zdobyłam zawód

Witam serdecznie
Pamiętam do dziś dzień, w którym trafiłam do ośrodka. Nie pamiętam daty, ale ten dzień doskonale. Gdy przekraczałam bramę bałam się strasznie co to za miejsce. Moja pierwsza myśl na widok krat w oknie, że to zakład o zaostrzonym rygorze. Lecz co się okazało? - te, kraty to tylko plastykowe ramki w oknie. Pełną strachu zaprowadzono mnie do klasy. Co za młodzież będzie w tej klasie?, czy nie będzie mi tu źle? - zadawałam sobie pytania. Okazało się, że trafiłam do super klasy, z kochaną wychowawczynią, która traktowała nas jak swoje dzieci. Dzwonek na przerwę - strach pojawił się kolejny raz. Bałam się wyjść z klasy, słyszałam szepty: „zobacz, nowa”. Pierwsze dni nie były za ciekawe; płacz, smutek, tęsknota. Lecz z upływem czasu było coraz lepiej, choć nie ma co ukrywać bywały i złe dni.

W Antoniewie nauczyłam się jak się nie poddawać i iść do przodu. Grupa 8, na której byłam, była dla mnie domem. Pamiętam do dziś moje wypieki. Uwielbiałam piec ciasta, a dziewczyny je zajadać. Czas mijał szybko, nie można się było nudzić. Były organizowane wycieczki, zabawy, konkursy. Kiedyś nawet zajęłam 2 miejsce w biegach, a dobiegłam jako pierwsza dziewczyna. Mile wspominam aerobik. Te tańce były świetne, a zwłaszcza gdy wiedziałam, że ktoś docenia to co robię. Nauczyciele i wychowawcy pomagali nam jak tylko mogli, kierując nami tak, abyśmy dali sobie radę w życiu, za co bardzo im dziękuje. Gdyby nie wsparcie i pamięć o tym, co mówili nam w Antoniewie, byłoby mi bardzo ciężko. Po powrocie do domu ludzie mówili wiele bzdur, że byłam w zamkniętym zakładzie, ale ja wiedziałam, że tak nie jest. Cieszę się, że trafiłam do Antoniewa. Ukończyłam szkołę, mam zawód kucharki i wszystkim smakują moje obiadki. Za to jestem bardzo wdzięczna tym, którzy pomogli zorganizować nam praktyki w Wągrowcu u tak wspaniałych kucharek, które nauczyły nas gotować. Można by tak było pisać, wspominać, dziękować bez końca.
A dziś mam wspaniałą rodzinkę, kochającego chłopaka (niebawem męża) i dwójkę cudownych dzieci. Chciałam wszystkim bardzo podziękować za trud, który włożyli w moje wychowanie i nauczyli wielu rzeczy potrzebnych do życia.
Ania. R.
PS. Dziękuję panu Antoniemu za to, że zawsze potrafił mnie zrozumieć.

{phocagallery view=category|categoryid=48|displaydownload=1|detail=1|displaydetail=0|displayname=0}
Ostatnio zmieniany: piątek, 07 wrzesień 2012 13:44
powrót na górę