Menu
Dzisiaj jest: 22 Sierpnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Maria, Cezary, Tymoteusz

Człowiek odchodzi a pamięć zostaje

„Panie Kierowniku!

Tak przez wiele lat zwracali się do Pana wychowankowie Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie.
Tak zwracali się do Pana pracownicy naszej placówki.
Dziś żegnam Pana w imieniu wielu setek wychowanków, nad którymi sprawował Pan opiekę przez wiele lat. Żegnam Pana w imieniu współpracowników szczególnie tych z lat 50-tych, 60-tych, 70-tych i 80-tych, których tak wielu przybyło, aby uczestniczyć w Pańskiej ostatniej drodze.
Wiem, że nie lubił Pan patosu, wielkich słów, ale nie będzie z mojej strony przesadą ani nadużyciem słownym stwierdzić, że żegnamy dziś legendę Antoniewa.
Odszedł długoletni, charyzmatyczny, legendarny kierownik internatu ośrodka wychowawczego. Człowiek instytucja – Osoba niezwykle zasłużona dla naszej placówki – wybitny pedagog, troszczący się o młodzież – mający jej dobro i pomyślność na uwadze. Autentycznie lubiany i szanowany przez wychowanków.
Przez wiele lat był Pan naszym szefem. Szefem i autorytetem.
Widzieliśmy Pańską pasję i zaangażowanie, które w połączeniu z profesjonalizmem i umiejętnościami organizatorskimi dawały znakomite efekty.
Zawsze mogliśmy liczyć na wskazówki, rady i pomoc w pracy.
Osobiście wyrażam wielką satysfakcję, że na mojej drodze zawodowej spotkałem tak wybitną postać – wiem, że ten pogląd podziela wielu zebranych.
Uważam, że wielkim Pańskim sukcesem jest też to, że choć większość z nas jest już na emeryturze i przeważnie nie mieszkamy już w Antoniewie to w dalszym ciągu czujemy się mocno związani z naszym ośrodkiem – tak jak związany był Pan z Antoniewem.
Doprawdy trudno wyobrazić sobie to miejsce bez Pana.
Antoniewo nie będzie już takie same.
„Człowiek odchodzi a pamięć zostaje”.
Żegnaj Panie Kierowniku”.

Tymi słowami w poniedziałek 11 lipca br. pożegnaliśmy wieloletniego pracownika naszej placówki, długoletniego kierownika internatu śp. Jerzego Kryślaka. Całe swoje dorosłe życie związał z Antoniewem i choć niewielu z obecnych pracowników miało okazję Go poznać, to przecież dzięki takim jak On ludziom placówka przetrwała i ciągle się rozwija. Pan Kierownik – tak rzeczywiście mówiliśmy o Nim i do Niego, nie tylko my pracownicy, ale i wychowankowie. Nie pamiętam nazwiska chłopca, który zwracał się do Niego „Panie Kierowniczku” zacierając z radości ręce na Jego widok, ale ciągle przed oczami mam ten wzruszający obraz. Pan by wiedział, pamiętał nazwisko tego chłopca, Panie Kierowniku, bo znał Pan każdego, choć przecież w czasie Pańskiej pracy przez placówkę przewinęło się tysiące podobnych chłopców. Nie wiem jak Pan to robił, że wiedział Pan nie tylko, kto jak się zachowywał, ale komu trzeba kupić kolejną parę butów, bo właśnie ostatnie dobre dzień wcześniej zostały pozbawione podeszwy w czasie gry w piłkę. Umiał Pan znaleźć czas nie tylko na rozmowy o rzeczach ważnych, ale także na to, by podzielić się swoimi refleksjami na temat ostatnio przeczytanej książki. Pewnie nawet nie zdawał Pan sobie sprawy, jak to mobilizowało młodych pracowników do stałej pracy nad sobą i własnym rozwojem. To dzięki Panu ktoś odkrył dla siebie książki Kirsta a jeszcze ktoś inny zainteresował się Jasienicą. 
Myślę, że każdy z nas, kto miał zaszczyt z Panem pracować, nosi w sobie jakieś miłe wspomnienie związane z Pana osobą.
Pan współtworzył naszą placówkę, ale też wychował kolejne pokolenia wychowawców, którzy korzystali w swojej pracy z Pańskiego doświadczenia i życzliwych rad. Pamięć – to jedyne, co możemy dziś zachować i dopóki będziemy pamiętać, to Pan nadal będzie częścią Antoniewa – naszego Antoniewa.

Ostatnio zmieniany: piątek, 07 wrzesień 2012 13:44
powrót na górę