Menu
Dzisiaj jest: 22 Sierpnia 2017    |    Imieniny obchodzą: Maria, Cezary, Tymoteusz

Wspomnienia

Powrót do wspomnień
Pewnej niedzieli, gdy już dla wszystkich wychowanek grupy I było jasne, że opuszczają ośrodek, że to już koniec tej życiowej przygody dziewczyny wpadły wraz ze mną na pomysł, że napiszą mi na pamiątkę coś na temat ich pobytu w Antoniewie. Okazało się, że jak zaczęły pisać to powstały piękne opowiadania-historie ich fragmentu życia. Mimo, że przeżyłyśmy i złe i dobre chwile, dziewczęta doszły do bardzo mądrych wniosków. Postanowiłam zamieścić fragmenty tych opowiadań-za zgodą dziewcząt-bo bardzo mnie one wzruszyły i myślę, że warto chwalić się tak mądrą młodzieżą, która z nami była. Mam tylko nadzieję, że na wnioskach pozostawionych na kartce papieru się nie skończy i wykorzystacie wszystko co dobre w swoim życiu. Życzę wam dziewczyny po prostu szczęścia w życiu- kierunek jak je znaleźć próbowaliśmy wam pokazać-reszta w waszych rękach! Dziś mam już nową grupę, ale nie sposób zapomnieć o Was- często wspominam Muraszkę, Bachę, Nakonieczną, Bebzę czy Agatinę… Same wiecie, że nie sposób o Was zapomnieć- to powspominajmy trochę! Pewnie wzruszą was te teksty tak jak mnie- celowo zamieszczam je dopiero teraz, aby podejść do tego z dystansem. Szczęścia Wam życzę dziewczyny! Nie zapomnijcie o Nas, bo w moim sercu macie szczególne miejsce : )

Patrycja Kaźmierczak

„Niezapomniane chwile na gr.1”

Do Antoniewa trafiłam 13 kwietnia 2010 roku. Pamiętam ten dzień jak dziś. Niestety, nie przyjechałam tutaj z własnej woli, ale cieszę się, że trafiłam do tej placówki. Dzięki temu udało mi się wyjść na prostą i zacząć wszystko od nowa. Trafiłam na grupę 1 poznałam dużo dziewczyn z różnych stron Polski. Teraz one już nie są zwykłymi dziewczynami tylko najbliższymi mi osobami, na które zawsze mogę liczyć w każdej sprawie.
Były złe i dobre dni, a one zawsze były przy mnie . Nie zapomnę też wychowawców, którzy przez ten pobyt uczestniczyli w mym życiu , wspierali i pomagali. Myślałam, że będzie ciężko, ale myliłam się. Na początku chciałam, aby ten koszmar się skończył, a teraz gdy zbliża się koniec roku, to mam ochotę jeszcze tu zostać i nie wyjeżdżać . Bardzo się przywiązałam do tego miejsca, gdzie kiedyś było to dla mnie „ więzienie”. Chciałabym podziękować P. Kasi Kopczyńskiej , P. Ewie Sobalak oraz P. Patrycji Kaźmierczak za wytrwałość, zrozumienie i cierpliwość. Ta cała resocjalizacja nauczyła mnie porządku, kultury oraz pozytywnego zachowania się w środowisku . Teraz uświadomiłam sobie, że takich rzeczy nie można robić , ani nie sprawiać ludziom bólu i cierpienia .Jeszcze raz dziękuję za to, że pomogliście mi wyjść na prostą i zastąpiliście mój dom.

Wychowanka gr 1
Olena

***

Pierwszego dnia mojego pobytu w nowym miejscu wszystko wydawało się takie dziwne  i bez wyrazu. Początki były dość trudne, musiałam zawiązać nowe znajomości, zdobyć nowe zaufanie , starać się mniej rozmyślać o sprawach z zewnątrz, o domu, rodzinie, znajomych bo wywoływało to strumień niekończących się łez, wylewanych co wieczór w poduszkę. Tęskniłam, bardzo tęskniłam za zapachem mojej pościeli i za uśmiechami przyjaciół i za głosem matki, który nawet kiedy krzyczał był mój, był najukochańszym krzykiem na świecie. Dni, tygodnie przelewały się leniwie po szybach zachodzącego słońca. Każdy dzień zdawał się być tym najdłuższym ze wszystkich, choć tak naprawdę czas biegnie szybko. Z czasem udało mi się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu, odnaleźć bratnie dusze i obdarzyć je zaufaniem. To właśnie przyjaźń i wsparcie koleżanek budziło co poranek uśmiech na mojej twarzy. Mijały kolejno dni i tygodnie, bywały chwile kiedy czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie, ale zdarzały się też takie, kiedy nie miałam już siły walczyć sama ze sobą. To właśnie tutaj nauczyłam się doceniać piękno małych rzeczy, wartość każdej sekundy i najzwyklejsze ludzkie potrzeby. To tutaj dostrzegłam również wartość samej siebie, ukryte niegdyś talenty i uzdolnienia. Poznałam ludzi, którzy za wszelką cenę pragnęli mi pomóc, pomimo moich upadków wierzyli, że mi się uda. Łączy mnie zarówno z tym miejscem jak i z jego mieszkańcami niesamowita więź, która tworzyła się przez dwa lata. Znam na pamięć każdą cegiełkę muru, każde ziarenko ziemi i każdy leśny odgłos niosący się echem w otuloną urokiem noc. Nie wiem czy istnieją słowa wyrażające wdzięczność tym wszystkim, którzy włożyli ogromny trud aby mi pomóc, ale z całego serca chciałabym podziękować Wam za to, że pomogliście mi zrozumieć, nauczyliście, wspieraliście… pozwoliliście odnaleźć mi własną drogę i sens istnienia. Bez was nic nie byłoby dziś takie jakim jest. Więc szczerze jak tylko człowiek najszczerzej potrafi…Dziękuję

Karolina Nakonieczna

***

Przyjechałam dokładnie 03.09.2009 roku. początek jak to początek zaczął się niezbyt ciekawie. Już na wstępie miałam z innymi dziewczynami lekkie spięcie , ale po czasie , gdy poznałyśmy  siebie  zostałyśmy najlepszymi kumpelkami . Nie zdawałam sobie sprawy ,że czas szybko zleci i zanim się obejrzę  mój pobyt w Antoniewie  się skończy.
Do nauki zawsze się przykładałam bo miałam na to czas , warunki i miejsce  ...
nie to co w domu . Moje młodsze rodzeństwo mi na to  nie pozwalało. Bałam się od samego początku , że coś mi nie wyjdzie i nawet ośrodek mi nie pomoże wyjść  na prostą , ale wiem, że gdyby nie mama , która tak się o mnie martwiła byłabym nikim  .
Czas leciał nie za szybko  , nie za wolno , każdą  chwilę  poświęcałam na to by czegoś się nauczyć , by się przydało jak założę rodzinę . Potrafię  sprzątać , gotować i wiele innych rzeczy . Miałam także szanse zwiedzić wiele ciekawych miejsc ... Być może w życiu nie będzie  okazji zobaczyć  je jeszcze raz .
Żałuje jednego , że byłam tak naiwna, wierzyłam ludziom, że będzie wszystko dobrze  gdy robiłam te rzeczy , które  są zakazane ...
Lecz  poszłam po rozum do głowy  i jestem szczęśliwa  , że  poznałam tyle wspaniałych ludzi . Mogę w końcu jechać do domu  i pochwalić się koleżankom  , że wykorzystałam szansę , którą mi  dano ... Już jedną poprzeczkę  przeskoczyłam  zostały jeszcze  dwie ... Skończyć studia i założyć rodzinę ... mam nadzieję  , że moja  ambicja doprowadzi mnie do gwiazd ... Chciałabym  zostać  w tym miejscu choć jeszcze rok ... w końcu  uczucia są mocne , to tu  przeżyłam lata , w  którym dorastałam. Cieszę się , że  te lata nie były wylane na marne ...
Antoniewo będzie zawsze w mojej pamięci .

Konstancja Wąsik

***

 

Mój drugi dom
Do Antoniewa trafiłam w grudniu, to zaledwie pół roku-niezapomniane pół roku. Pamiętam jak dziś. Byłam załamana. O Antoniewie słyszałam już wcześniej ponieważ była tu moja przyjaciółka. Bałam się, lecz na drugi dzień po rozprawie spakowałam się, wsiadłam do pociągu z nadzieją, że tam nie dojadę. Gdy już byłam w Antoniewie, pierwsze co, pedagog zabrał mnie na rozmowę. Po jakimś czasie przyszła po mnie pani Ewa Sobalak i dowiedziałam się, że będę na grupie I. Prosiłam Pana Adama Pohla żeby tylko nie iść na grupę I, żałowałam że tu przyjechałam . Na początku było  ciężko brakowało mi moich bliskich nikogo tu nie znałam , byłam sama. Z czasem zaklimatyzowałam się poznałam wiele wspaniałych ludzi o których z pewnością będę pamiętała do końca życia . Jadąc tu powtarzałam sobie to tylko pół roku za niedługo będziesz w domu Teraz gdy został  już tylko tydzień żałuję, że nie znalazłam się tu wcześniej jestem tu sześć miesięcy , a uważam każdy spędzony dzień na grupie 1 wyjątkowym dniem z wyjątkowymi dla mnie osobami . Nawet wtedy,  gdy bywają te gorsze dni,  gdy się nie możemy się dogadać , boli mnie serduszko bo naprawdę wiele dla mnie znaczycie wy moje drogie koleżanki i wy moi drodzy wychowawcy. Dziękuje wam za każdy dzień spędzony razem, nigdy o was nie zapomnę. Mam nadzieję,  że ta przygoda z wami nie dobiegła końca.

Ania Muraszko


Coś na zawsze
Do Antoniewa trafiłam w październiku 2010. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, długa i ciężka podróż konwojem, a potem krzykliwa młodzież. Myślałam, ze to koniec świata, jakiś koszmar. Wchodząc słyszałam tylko szepty świeża. To wszystko mnie przerażało, mówiłam sobie ja tu nie pasuję, to nie miejsce dla mnie. Na początku nie mogłam się odnaleźć. Dzieki Pani Lidce i Pani Izie przestałam się bać, uwierzyłam w siebie. W lutym przeniesiono mnie na grupę I. Bardzo związałyśmy się z dziewczynami. Zdarzały się chwile te mniej przyjemne, ale ich było niewiele. Wychowawcy organizowali nam wspaniale czas, pomagali na każdym kroku jak tylko mogli. Dzisiaj jest 15 czerwca, niedługo opuszczam ośrodek i ciężko mi stąd wyjechać. Cieszę się, że trafiłam do Antoniewa. Dziękuję wychowawcom grupy I. Dzięki wam zrozumiałam, że nie jestem sama. Nauczyliście mnie wiele rzeczy, które mi się na pewno przydadzą. Dziękuję za ciepło, troskę i wasze ogromne serca. Pobyt tutaj przychylił się także do poprawienia moich relacji z rodziną z czego jestem bardzo zadowolona. Szkoda, że to tak szybko minęło, będę tęsknić, nigdy o was nie zapomnę.

Kusia


Niezapomniane chwile

Do Antoniewa trafiłam 30 sierpnia 2010. Gdy tu jechałam myślałam że moje życie się kończy. Przywiozła mnie tu siostra, strasznie byłam zła, płakałam, nie wiedziałam co mam z sobą zrobić. Myślałam, że to jest najgorsze co może człowieka spotkać, ale gdy spędziłam tu niecały tydzień zaczęłam się przyzwyczajać. Miejsce to nauczyło mnie odpowiedzialności oraz samodzielności poprzez dawane nam obowiązki. Jestem już tu 10 miesięcy, a czuję jakby to była chwila. Teraz bardzo ciężko opuścić mi to miejsce, rozstać się z rówieśnikami oraz ze wszystkimi pracownikami, nawet z panem majstrem Bogdanem-on zawsze poprawiał mi humor. Dziękuję z całego serca wychowawcom grupy I, Panu Lorkowi i Pohlowi za pomoc i wsparcie. Poznałam tu ludzi z różnych stron Polski, którzy mieli podobne problemy jak ja. Wspieraliśmy się nawzajem, pocieszaliśmy, że jutro będzie lepiej.

Madzia-Gruba

Ostatnio zmieniany: piątek, 07 wrzesień 2012 13:44
powrót na górę