Menu
Dzisiaj jest: 18 Października 2017    |    Imieniny obchodzą: Piotra, Michała, Ziemowita

 

To miejsce jest dla Was
 
Dawni i obecni Wychowankowie. Miło nam będzie, jeśli zechcecie do nas napisać. Piszcie o tym, co robicie, jak żyjecie. A jeśli zaglądacie na tę stronę, to znak, że czasem o nas myślicie, napiszcie więc, co zapamiętaliście z pobytu tutaj, co Was bawiło, co może złościło.
Nie obiecujemy, że znajdzie się tutaj każdy list, ale będziemy się starać, aby tak było. Oczywiście, że obowiązuje zasada, której jesteśmy niezmiennie wierni, że nie obrażamy nikogo, nie używamy wulgaryzmów :).
Chcesz się z nami podzielić swoimi przemyśleniami – to pisz!
Chcesz kogoś pozdrowić – też pisz!
 

Liczymy na Was, Kochani !!!

 

Zdobyłam zawód

Witam serdeczniePamiętam do dziś dzień, w którym trafiłam do ośrodka. Nie pamiętam daty, ale ten dzień doskonale. Gdy przekraczałam bramę bałam się strasznie co to za miejsce. Moja pierwsza myśl na widok krat w oknie, że to zakład o zaostrzonym rygorze. Lecz co się okazało? - te, kraty to tylko plastykowe ramki w oknie. Pełną strachu zaprowadzono mnie do klasy.…
Czytaj więcej...

Wam dedykuję moje osiągnięcia.

Witam wszystkich serdecznie.Przyjechałam do Ośrodka wraz z moją młodszą siostrą w 1997 roku, po rocznym pobycie w Pogotowiu Opiekuńczym. Pierwsze chwile były straszne, wtedy nam się tak wydawało, że trafiłyśmy w straszne miejsce; dokładnie w takie, jak nam opowiadały koleżanki. Choć było łatwiej nam we dwie, a najważniejsze było to, że nas nie rozdzielono i byłyśmy w jednej klasie, grupie…
Czytaj więcej...

Coś się kończy, coś zaczyna w nas...

Gdy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, z łatwością i bez najmniejszego oporu jestem w stanie stwierdzić, że wszystko wyszło mi na dobre. Może nie jestem najszczęśliwszym człowiekiem, ale bynajmniej nikogo nie krzywdzę.Od opuszczenia bram Antoniewa w czerwcu minie dwa lata, a ja nadal wspominam twarze wychowawców, wychowanków, pamiętam doskonale imprezy ośrodkowe. Czuję tak z oddali zapach ósmej grupy.…
Czytaj więcej...

Jest w orkiestrze jakaś siła

Witam Was gorąco. Drogie Gorące Serduszka! Piszę, dopiero teraz, gdyż grypa, która mnie dopadła nie daje za wygraną. Dzisiaj na szczęście pozwoliła usiąść do komputera. Nie o sobie chcę jednak pisać.
Czytaj więcej...

Taka niegdyś zadymiara ...

Rok 1997 (nie pamiętam dokładnie daty) to rok, w którym przywieziono mnie do Ośrodka w Antoniewie. 27 czerwca 2000 r. to opuszczenie M.O.W i szczerze mówiąc nie jestem w stanie określić, która data bardziej mnie przerażała.
Czytaj więcej...

Jeśli dasz kawałek siebie

Witam serdecznie.Jestem byłą wychowanką Ośrodka. Przyjechałam jako jedna z pierwszych dziewcząt, które miały być resocjalizowane. Ten dzień był dla mnie czymś nowym, przerażającym. Moje dalsze dni w ośrodku były jednym wielkim buntem. Nie potrafiłam odnaleźć się z dala od domu. Skutkiem tego były nagany, zakaz jeżdżenia do domu itd. Tak minął pierwszy rok mojej resocjalizacji.
Czytaj więcej...

Pamiętają o nas

Miałam 15 lat, krótko przystrzyżone włosy, drobną posturę i wzrostu zaledwie 155 cm, gdy po raz pierwszy przekroczyłam bramę Ośrodka. Przyjechałam z pedagogiem z macierzystej szkoły i moją mamą. Mimo to, gdy weszłam do budynku administracji, poczułam strach i niepokój. Jako skromna i nieśmiała nastolatka wodziłam oczyma po całym biurze, a jedyne słowa jakie z siebie wyksztusiłam, to uprzejme "dzień…
Czytaj więcej...